"Gdy większość prac nad miastem została ukończona Lord Krater otworzył jego bramy. Razem ze swym bratem Selenem spoglądał na wschód. Pośród gór dostrzegł wznoszące się Słońce, a wraz z nim wznosił się dźwięk. Dźwięk ludzi, którzy zmęczeni poszukiwaniem swego miejsca na świecie przybywali do KLOPSa. Razem ze Słońcem wschodziła świetność miasta, którego bramy już wkrótce miały przekroczyć setki osób.
Każdy chciał choćby zobaczyć KLOPS. Cudowne miasto, założone przez braci półbogów. Nowe, wspaniałe miejsce, gdzie można zacząć od nowa.
Wielu z wędrujących myślało, aby osiedlić się w KLOPSie na stałe. Ogromne miasto kusiło nowością, czymś nieznanym i oczywiście nowymi miejscami pracy.
Wśród setek, które zmierzały do miasta uwagę zwracała jedna osoba. Osoba ubrana w dziwny frakopodobny mundur szła na początku kolumny, przewodząc zebranym. Nie wiadomo co tak właściwie sprawiło, że znalazł się właśnie tam. Nawet najstarsze źródła, do których dotarłem nie są pewne czy była to jego postawa, ciemne okulary, chusta zakrywająca twarz, czy cylinder na głowie. Pewne było natomiast, że został nieformalnym przywódcą i opiekunem wędrujących.
Inną postacią, która zwracała uwagę w wieloosobowym tłumie była dziewczynka. Na pozór nie była to dziewczynka niezwykła pod względem wyglądu czy choćby zachowania. Nawet widoczne zainteresowanie sztuką dalekiego wschodu nie było tym co zwracało na nią uwagę. Dziewczynka była niezwykła dlatego, że dosiadała jednorożca. Stworzenia te, chociaż rzadko spotykane, różniły się od wierzchowca dziewczynki. Były potężne, magiczne, wzbudzały podziw i szacunek, ale, w przeciwieństwie do tego konkretnego jednorożca, nie były półbogami. Irdon, brat władców miasta KLOPS, wędrował aby spotkać swoje rodzeństwo i odnaleźć spokój, niosąc ze sobą swoją siostrę Takky. Ta ruszyła w podróż, aby znów spotkać Kratera i Selena. Miała nadzieję, że kiedyś również wstąpi w poczet półbogów.
Reszta tłumu była zlana w jedną bezpłciową i szarą całość. Nikt nie wyróżniał się niczym szczególnym. Nikt nie wyglądał wyjątkowo, nikt nie posiadał wielkiej mocy. Mimo tego na trzech jednostkach człowiek mimowolnie i bezwiednie zatrzymywał swój wzrok. Coolwind, Barnaba i Jeżynaa- trójka najprzeciętniejszych z wyglądu osób. Pierwszy-brudas, drugi-wąsacz, trzecia-wiecznie niezadowolona nastolatka. Jednak mimo swojej przeciętności człowiek patrzył na nich jak zahipnotyzowany. Wokół nich wyczuć można było coś nieokreślonego. Aurę wydarzeń, które dopiero miały nastąpić i przy okazji okazać się na tyle znaczącymi, że ta historia w ogóle powstała."
fragment "Wojny o KLOPS"
Oleksander 2013r.
Oh! Właśnie stuknęło mi 100 wyświetleń strony! Świetnie!



