poniedziałek, 7 stycznia 2013

Coolwind

"Gdy większość prac nad miastem została ukończona Lord Krater otworzył jego bramy. Razem ze swym bratem Selenem spoglądał na wschód. Pośród gór dostrzegł wznoszące się Słońce, a wraz z nim wznosił się dźwięk. Dźwięk ludzi, którzy zmęczeni poszukiwaniem swego miejsca na świecie przybywali do KLOPSa. Razem ze Słońcem wschodziła świetność miasta, którego bramy już wkrótce miały przekroczyć setki osób. 






Każdy chciał choćby zobaczyć KLOPS. Cudowne miasto, założone przez braci półbogów. Nowe, wspaniałe miejsce, gdzie można zacząć od nowa.
Wielu z wędrujących myślało, aby osiedlić się w KLOPSie na stałe. Ogromne miasto kusiło nowością, czymś nieznanym i oczywiście nowymi miejscami pracy.

Wśród setek, które zmierzały do miasta uwagę zwracała jedna osoba. Osoba ubrana w dziwny frakopodobny mundur szła na początku kolumny, przewodząc zebranym. Nie wiadomo co tak właściwie sprawiło, że znalazł się właśnie tam. Nawet najstarsze źródła, do których dotarłem nie są pewne czy była to jego postawa, ciemne okulary, chusta zakrywająca twarz, czy cylinder na głowie. Pewne było natomiast, że został nieformalnym przywódcą i opiekunem wędrujących.

Inną postacią, która zwracała uwagę w wieloosobowym tłumie była dziewczynka. Na pozór nie była to dziewczynka niezwykła pod względem wyglądu czy choćby zachowania. Nawet widoczne zainteresowanie sztuką dalekiego wschodu nie było tym co zwracało na nią uwagę. Dziewczynka była niezwykła dlatego, że dosiadała jednorożca. Stworzenia te, chociaż rzadko spotykane, różniły się od wierzchowca dziewczynki. Były potężne, magiczne, wzbudzały podziw i szacunek, ale, w przeciwieństwie do tego konkretnego jednorożca, nie były półbogami. Irdon, brat władców miasta KLOPS, wędrował aby spotkać swoje rodzeństwo i odnaleźć spokój, niosąc ze sobą swoją siostrę Takky. Ta ruszyła w podróż, aby znów spotkać Kratera i Selena. Miała nadzieję, że kiedyś również wstąpi w poczet półbogów.
Reszta tłumu była zlana w jedną bezpłciową i szarą całość. Nikt nie wyróżniał się niczym szczególnym. Nikt nie wyglądał wyjątkowo, nikt nie posiadał wielkiej mocy. Mimo tego na trzech jednostkach człowiek mimowolnie i bezwiednie zatrzymywał swój wzrok. Coolwind, Barnaba i Jeżynaa- trójka najprzeciętniejszych z wyglądu osób. Pierwszy-brudas, drugi-wąsacz, trzecia-wiecznie niezadowolona nastolatka. Jednak mimo swojej przeciętności człowiek patrzył na nich jak zahipnotyzowany. Wokół nich wyczuć można było coś nieokreślonego. Aurę wydarzeń, które dopiero miały nastąpić i przy okazji okazać się na tyle znaczącymi, że ta historia w ogóle powstała."


fragment "Wojny o KLOPS"
Oleksander 2013r.




Oh! Właśnie stuknęło mi 100 wyświetleń strony! Świetnie!

piątek, 28 grudnia 2012

Wyjątek noworoczny!

Czyli tak zwany specjal. Nie wiem, czy dobrze to nazwałem, ale tak coś czuję, że dobrze!


Tak po prawdzie miał być na święta, ale nic by to nie dało, bo na święta miałem jakąś robotę do zrobienia i nie wrzuciłem tutaj nic. Ale to nie szkodzi! Na pewno nie przestanę tak szybko!

niedziela, 2 grudnia 2012

Dzieje Najstarsze

Wojna o KLOPS #002
Zapiski gdzieś się zawieruszyły. Gdy tylko zostaną odnalezione, ilustracja zostanie opatrzona odpowiednim komentarzem.


"Lord Krater, półboski wojownik, twórca miasta KLOPS, jeden z wielu biorących udział w Wielkiej Wojnie. Właśnie w jej trakcie zyskał swoją wielką moc, która dla wielu śmiertelników istniała tylko w sferze sennych marzeń. Większość ludzi nie pojmowała lub nie chciała pojąć, że zwykły człowiek może wznieść się na firmament gdy dokona czynów wielkich i wiekopomnych. Istnieje jednak garstka, której się to udało. Jednym z nich był Lord Krater.

Jeszcze jako śmiertelnik wziął udział w Wielkiej Wojnie, która toczona była pomiędzy Konfederacją i Grupą Nieprzeciętnych Fagasów. Razem ze swym bratem Selenem wsparł pierwszą grupę w walce. Wielokrotnie toczone Bitwy sprawiły, że nabrał doświadczenia, stał się sprytniejszy, bystrzejszy i szybszy. Wieści o jego wyczynach trafiały do zapomnianych zakątków świata, a wraz z nimi zmniejszała się odległość, jaka dzieliła zwykłych śmiertelników od boskości. Krater i Selen, zwykli bracia zostali dostrzeżeni przez Stwórców Świata. Zwykła wojna, toczona z powodu czyjejś urażonej dumy, okazała się wydarzeniem na tyle niezwykłym, że nawet Bogowie obserwowali jej przebieg z niezwykłym zainteresowaniem. A kiedy dobiegała już końca, uznali, że tak wspaniałe widowisko należy odpowiednio nagrodzić.
Wraz z wygraną Konfederacji, wszyscy walczący w jej szeregach dostali ułamek Boskiej Mocy, która wystarczyła by sprawić, że Krater i Selen zostali Półbogami. Grupa Nieprzeciętnych Fagasów, również otrzymała dar od Stwórców. Ofiarą także była Półboska potęga, jednak ponadto każdy z przegranych został skazany na potępienie. Walczący w GNF zostali Półbogami zapomnianymi, Półbogami ciemności i śmierci, Półbogami, którzy mimo swej wielkiej mocy, nie zasłużyli na chwałę. Żaden z śmiertelników nie wznosił modłów do Wyklętych, żaden człowiek nie radował się na ich widok, nie znalazł się nikt, który chciałby ich spotkać. Nawet kulty oddające cześć tak mrocznym stworzeniom jak Ktulu, Yag czy Lewag uważały ich za stworzenia, których należy unikać.

Lord Krater doskonale o tym wiedział. Pamiętał moment gdy Stwórcy pojawili się na polu ostatniej z Bitew, gdy wznosił swój oręż po wygranej. Jego kompani radowali się gdy zostali napełnieni Boską Mocą. On jednak został napełniony smutkiem, gdy zobaczył, że Irdon, jego drugi brat, walczący w szeregach GNF został przeklętym Półbogiem Brudu i Rozpaczy. W ten sposób jego dusza została podzielona, a jego serce zranione okruchem bólu, który sprawiał, że za każdym razem gdy zamknął powieki nawiedzały go upiory.

Właśnie ten niewyobrażalny ból sprawił, że podjął tę decyzję. Decyzję o stworzeniu miejsca, gdzie każdy będzie szczęśliwy. Nie byłoby tam ważne co człowiek zrobił, gdzie się urodził i jak był bogaty. Zacząłby tu nowe życie, w mieście które miało być trwałą odskocznią od zła panującego na świecie. Miejsce wspaniałe, które mogłoby zostać nazwane utopijnym

Stolica Świata, Miasto KLOPS."

fragment "Wojny o KLOPS"
Oleksander 2012r.

czwartek, 29 listopada 2012

War, war never changes...

"Miasto KLOPS już nie święci tryumfów. Opuszczona metropolia na skraju zapomnienia. Wiatr, klucząc między budowlami, wyje niczym złowrogi omen. Niesie echa dawno zapomnianych wydarzeń. Przypomina czasy gdy KLOPS tętnił życiem. Czasy, które są wspominane ciepło nawet przez tych, którzy widzieli miasto tylko przez chwilę, choćby z daleka. Czasy, kiedy nikt nawet nie sądził, że wielki KLOPS popadnie w taką ruinę. Czasy odległe...

Miasto założone przez jednego z półbogów. Miasto, które nigdy nie zasypiało, miejsce gdzie każdy znalazł to czego szukał. Wędrowcy znajdowali chwilę wytchnienia, pogrążeni w marazmie-radość, smutni-szczęście. Ci którzy byli wytrwali docierali do fortuny i bogactw. Tym, którzy mieli najwięcej szczęścia objawiała się potęga i moc-SPAM. Wiele zacnych rodów tutaj właśnie zdobywało wiedzę i doświadczenie. Kilku strudzonych poszukiwaniami sensu, znalazło go tutaj, razem z innymi odpowiedziami na najbardziej nurtujące pytania. Wielki KLOPS-stolica świata, kolebka kultury przyjazna artystom, miasto uczonych i kabaretu.

Dzisiaj o jego świetności pamiętają tylko nieliczni i wiatr wędrujący po jego smutnych ulicach.

"Wojna o KLOPS #001"
Któż by pomyślał, że miasto Kratera stoczy się tak bardzo, gdy jego twórca zniknie?"


fragment "Wojny o KLOPS"
Oleksander 2012r.

Tutaj zaczyna się Wojna o KLOPS. Mam szczerą nadzieję, że w tym miejscu się nie zakończy...
Zapraszam Was do wspólnej podróży w dziejach kiedyś wspaniałego miasta KLOPS.